|
recenzje
Kult "Tata Kazika"
SP Records
Celina, Dziewczyna się bała pogrzebów, Baranek, Notoryczna narzeczona, Królowa życia, Inżynierowie z Petrobudowy, Knajpa morderców, W czarnej urnie, Wróci wiosna, baronowo, Marianna, Kurwy wędrowniczki, Bal kreślarzy
Skład: Krzysztof Banasik - waltornia, s, g, voc; Janusz Gruziński - k, voc; Romuald Kunikowski - akordeon; Piotr Morawiec - g; Kazik Staszewski - s, voc; Andrzej Szymańczak - dr; Irek Wereński - b
Nie tak łatwo pisać o tej płycie. I nie tak łatwo ją oceniać. Dlaczego? Wystarczy spojrzeć na okładkę: muzyka i słowa - Staszek Staszewski. Tytułowy tata Kazika. I to wiele wyjaśnia. Na przykład rytm tanga w refrenie "Notorycznej narzeczonej". Lub klimat podwórkowej ballady w "Inżynierach". Bo ta płyta to przede wszystkim podróż sentymentalna. Powrót do przeszłości. Stąd te wszystkie, nietypowe, jak na Kult, stylizacje. Stylizacje, co trzeba podkreślić, bardzo udane. Nawiązujące do trochę "szemranego" peerelowskiego folkloru bazarów i podejrzanych spelunek. A że bazary i spelunki istnieją i dziś, stąd pewnie materiał ten brzmi tak aktualnie.
Kult jednak ma swój styl i potrafi go zachować nawet w repertuarze tak charakterystycznym, jak ten z "Taty Kazika". Czasem decydują o tym drobiazgi. Na przykład waltornia Banana. Wystarczy tylko, że odezwie się w "Celinie", a już robi się z niej piosenka Kultu. Czasem jest to coś więcej. Coś, co sprawia, że na przykład "Baranek" brzmi jak utwór od początku do końca napisany przez zespół. Co to jest? Aranżacja? Brzmienie instrumentów? Może specyficzna interpretacja Kazika? A może wszystko razem wzięte? Odpowiedź nie jest chyba aż tak istotna. Ważne, że właśnie to zacieranie granicy pomiędzy stylizacją a własnym stylem jest tu tak naturalne. I że stanowi największy atut tego wydawnictwa. Dzięki temu "Taty Kazika" słucha się nie tylko jak nowych wersji piosenek powstałych przed ponad dwudziestu laty. Słucha się także jak nowej płyty Kultu.
Robert Sankowski
Tylko Rock, lipiec 1993

|