|
recenzje
"KULT"
Radom, 29 stycznia 1997
29 stycznia, dzień, na który czekałam od 4 lat. Koncert zapowiadany był już od początku wakacji, ale były to tylko plotki i nagle, gdy każdy stracił nadzieję, do Radomia przyjechał KULT... Nareszcie po tylu latach moja wytrwałość została nagrodzona.
Bilet kupiłam dużo wcześniej, jak i w hali pojawiłam się już godzinę przez koncertem. Zaczęło się o 19. Światła czerwone i żółte, wszyscy czekają, nagle pojawia się zespół, rozbrzmiewa "Celina" i jest także Kazik. Zaczyna się zabawa. Około 200 osób bawi się w jednej grupie, ja z nimi. Po dwóch utworach "docieram" do barierek (3 metry od sceny) i pozostaję tam wpatrzona w Kazika do końca koncertu. Nie przeszkadza mi ścisk, liczne siniaki i kuksańce od osób pogujących tuż za mną, a nawet to, że zostałam prawie wbita w pręty barierek; "bawię się" jak wiele innych osób cały czas widząc twarz Kazika. Zabawa i pogo rozkręcają się coraz bardziej. Zespół gra prawie wszystkie utwory ze: "Spokojnie", "Posłuchaj to do Ciebie", "Muj wydawca", "Tata Kazika" i "Tata Kazika 2". My "szalejemy" na dole, Kazik na scenie. I nagle po godzinie "bum" - poszedł bęben taktowy, wszyscy czekają, co dalej? Kazik jednak uspakaja "Zaraz skleimy, 3 minuty przerwy". Potem już nie ma przerwy. Wszyscy razem z Kazikiem śpiewamy: "Hej, czy wy wiecie", "Wódkę", "Pasażera", "Arahję" i "Do Ani".
Nikt nawet nie zorientował się, gdy minęły trzy godziny. KULT dziękuje i schodzi, ale my domagamy się "Polski". Wracają i grają dwa utwory, ale dla nas to jest za mało, więc wracają jeszcze raz i na życzenie grają "Konsumenta" i upragnioną przez wszystkich "Polskę".
Koncert kończy się, ale ja mogłabym już nigdy nie wychodzić z hali. Tego samego wieczora z regionalnego radia dowiaduję się, że Kazik Staszewski ma zapalenie oskrzeli. Dwa wcześniejsze koncerty zostały odwołane. Mimo ciężkiego stanu Kazika KULT dał naprawdę świetny koncert w Radomiu.
Za Waszym pośrednictwem chciałabym bardzo podziękować Kazikowi za najcudowniejszy wieczór w moim życiu oraz życzę mu szybkiego powrotu do zdrowia.
Kaśka Buraczyńska (Radom)
Tylko Rock, maj 1997

|