|
recenzje
Niezależne, krutkie filmy muzyczne SP Records (zwane niekiedy teledyskami, lub o, zgrozo didełoklipami)
Teledyski Kazika zawsze mi się podobały (szczególnie trzy z pewnych powodów :) Problem z tymi "niezależnymi, krutkimi filmami muzycznymi" tkwi właśnie w niezależności. W prawie każdym obrazie pojawia się coś, co znacznie utrudnia emisję w telewizorze. Dlatego też wielu telewidzów mogło nie mieć okazji zapoznać się klipami produkowanymi do utworów artystów nagrywających dla S.P. Records. Szkoda wielka, bo te klipy to nie taki zwykły dodatek do singla, który ma pociągnąć sprzedaż, ale coś więcej. A jak kiedyś słyszałem od pewnej osoby z telewizora "ludzie nie chcą za dużo myśleć przed telewizorem". No i po sprawie, bo klipy Kazika i innych artystów z S.P., nie są obrazkami gdzie to się pojawia ładna pani i ładny pan, którzy są nieszczęśliwie w sobie zakochani i nigdy nie będą razem, bowiem autor tekstu wie, co się sprzedaje.
Dlatego też uważam, że twórcy DVD pt. "Niezależne, krutkie filmy muzyczne" nie wykorzystali szansy, którą daje tego typu wydawnictwo.
Brakuje mi tu wywiadów z autorami klipów (każdy z nich miałby sporo do powiedzenia) z Kazikiem i pozostałymi muzykami. Brakuje zdjęć z planów, na których zwykle mają miejsce bardzo ciekawe historie.
Są 32 teledyski i cztery filmiki. Jeden zawiera sceny z wakacji Kazika (choć akurat samego Kazika tam nie ma) w ujęciu Monthy Pythona. Jest utwór "Prohibicja" wykonany przez Kazika i trzech muzyków. Jest "Celina" na głos Kazika i gitarę akustyczną z jakiejś imprezy. Jest też krótka scena znana z klipu "Natalia w Brooklynie". I to wszystko, czyli jak na inwencję Kazika Staszewskiego i Sławka Pietrzaka dużo za mało. Mam nadzieję, że na następnych to tego typu wydawnictwach firmowanych przez S.P. Records, pojawi się więcej materiałów.
PS. Brawa wielkie za klip do "Łączmy Się W Pary, Kochajmy Się". Takiej atmosfery na koncertach i takiej ochrony chyba nie ma nikt poza zespołami Kazika. No i ta wokalistka... Naprawdę atrakcyjna pani...
***
Marek Molicki,
CGM.pl, 12 lutego 2001
|